3 kwietnia 2011

-Ziemio kochana...

....tyle dajesz  plonów,z których wszyscy korzystamy,ale trzeba tez w niej popracowac,co bardzo lubię.Moja ziemia nie rodzi plonów jako takich do spozywania,ale daje radośc duszy.Wczoraj ,choc nie było słonka u mnie,to wpadłam w szał pracy w ogródku.Co roku cos zmieniam w nim,a to przesadzam,bo narosło  za duzo,a tak jest w przypadku bylin.Są ładne gdy są sredniej wielkości ,ale gdy jedna bylina zakrywa drugą,juz mnie korci aby je rozdzielac i robic mniejsze kepy.Moze tego sie nie stosuje na wielkich połaciach ogrodowych,ale w moim  małym przydomowym ogródku tak robię.Jeszce nie jest kolorowo,bo  wszystko dopiero sie budzi z zimowego snu.Jeszcze troche a bedzie pięknie wokół.
...wczorajsza praca...


...tu fotki tego miejsca z ubiegłego roku(wnusia na wakacjach u babci z młodszą kuzyneczką)

 ....w pełni sezonu i  nasze"rumaki"...

1 komentarz: