11 maja 2010

-Wizyta...

....przyfruneły do ogrodu sympatyczne biedronki,az pięc(chyba rodzinka)przyjęłam ich godnie,wpierw były pogaduszki,potem nastapiło zaprzyjaznienie i nie pozwoliłam im na odejscie(odfrunięcie).Zgodziły sie na stały pobyt w ogrodzie i wybrały sobie lokum ,no gdzie?....zobaczcie
....wpierw osiadły na trawie

...potem na ławce..był skromny poczęstunek przy stole...a jakze inaczej !!



..i usadowiły sie tu przy oczku



1 komentarz:

  1. No w takim cudnym ogrodzie , nawet biedronki znalazły swoje miejsce. Wiedzą gdzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń