1 kwietnia 2010

Ogrodowa sobota....

Ładnie było jak na ostatni dzień marca,jako przerywnik przedświatecznej krzataniny"powalczyłam "troche w ogródku....w końcu rozdzieliłam duzą kępe marcinkow na trzy części ,było trudno,ale szpadel jak nóz przeciął owa kępę.Wsadziłam je wzdłuz ogrodzenia ,są to marcinki wysokie,kolor rózowy i w przyszłości chce stworzyc z nich kwitnacy żywopłot

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz